Wraz z rozpowszechnieniem się internetowych forów branżowych, każdy posiadacz klawiatury i routera internetowego stał się nielicencjonowanym ekspertem do spraw wszelakich. Jak nietrudno się domyślić, samozwańczy specjaliści nie pozostawili samej sobie także dziedziny energetyki i ogrzewnictwa.

Osoby próbujące zgłębić temat pelletu i współczesnych technologii grzewczych opartych na biopaliwach bardzo szybko trafią na prawdziwy chaos informacyjny. Internet pełen jest wzajemnie wykluczających się opinii, uproszczeń, marketingowych sloganów i teorii, których wiarygodność bywa co najmniej dyskusyjna. W efekcie oddzielenie technicznych faktów od powtarzanych mitów staje się coraz trudniejsze.

Dziś przyjrzymy się kilku najczęściej powtarzającym się mitom - czy jest w nich ziarnko prawdy? Przekonajmy się.


1. Mit: Każdy pellet jest taki sam - klasy paliwa to tylko papierek

Na pierwszy ogień idzie tzw. klasyk. Przecież skoro coś wygląda niemal identycznie to na pewno niczym się nie różni :)

Oczywiście to nieprawda. Choć z zewnątrz różne odmiany pelletu wyglądają podobnie, ich jakość może znacząco się różnić. Znaczenie ma nie tylko gatunek drewna, ale również wilgotność, ilość popiołu czy obecność zanieczyszczeń. 

Najlepsze odmiany granulatu to te wytwarzane całkowicie z odpadów drewnianych - wiórów drzewnych. Im wyższa jest zawartość innych dodatków tym słabsza jest klasa granulatu. Uzupełnieniem surowca drewnianego w pellecie była materiał agro - łuski nasion, suche trawy i inne formy biomasy pochodzenia roślinnego.

Słabej jakości pellet może powodować powstawanie spieków, zabrudzenie palnika, problemy z podajnikiem i słabszą wydajność całego kotła.

2. Mit: Im lepszy palnik tym wyższej klasy pellet jest potrzebny

Brzmi logicznie, trochę jak z benzyną 95 i 98… tylko, że jest zupełnie odwrotnie.


Wysokiej klasy kotły na pellet wyposażone w palniki z szamotową komorą spalania i ruchomymi rusztami (np. kaskadowymi - jak w produktach DOMNA) mają wyższą tolerancję na słabszej klasy pellety. Dzięki zastosowanym systemom nawet gorszy pellet wypala się niemal całkowicie nie generując przy tym spieków i zbyt dużej ilości popiołu.


Analogicznie - słabiej wykonane kotły pelletowe z niższej półki wymagają od użytkownika zastosowania najwyższej klasy opału aby uniknąć usterek, spieków i spadku wydajności.

3. Mit: Kotły pelletowe to tylko „ładniej opakowane kopciuchy”

To kolejny zarzut z cyklu “Wymyślili koło na nowo”.

W rzeczywistości nowoczesne kotły pelletowe znacząco różnią się od starszych konstrukcji i nie chodzi tu jedynie o rodzaj paliwa podawanego do urządzenia.

 

Kluczową rolę odgrywa dziś automatyczne sterowanie spalaniem, elektroniczne podawanie opału i zaawansowane palniki z ruchomymi rusztami. Dzięki temu spalanie jest bardziej ekonomiczne i emisyjnie czystsze.


W praktyce oznacza to wyższą sprawność, niższe zużycie paliwa oraz mniejszą emisję zanieczyszczeń. To właśnie automatyka, a nie sama konstrukcja kotła, stała się największą rewolucją ostatnich lat.


4. Mit: Popularność pelletu wynika wyłącznie z ekologii

Choć kampanie promocyjne często podkreślają kwestie środowiskowe, użytkownicy w praktyce kierują się przede wszystkim kosztami i wygodą. 

Nie można w tym miejscu całkowicie zanegować szlachetnych pobudek użytkowników biopaliwa, trzeba jednak z ręka na sercu przezyać, że przynajmiej w naszym kraju ogromny wpływ na rozwój rynku miały programy dopłat. Z doświadczenia naszych pracowników wynika, że to właśnie argumenty finansowe stanowią największą motywację do energetycznego transferu na ogrzewanie granulatem.

Dla wielu osób pellet stał się kompromisem między tradycyjnym ogrzewaniem paliwem stałym a nowoczesną automatyką. 

5. Mit: Normy unijne całkowicie uporządkowały rynek

Unijne regulacje znacząco wpłynęły na rozwój technologii pelletowej. Wprowadzenie norm emisyjnych i wymagań związanych z ekoprojektem wymusiło przebudowę wielu konstrukcji kotłów. Pojawiły się certyfikaty, badania laboratoryjne i obowiązkowe parametry emisji.

Jednocześnie część branży krytykuje ten system. Eksperci zwracają uwagę na wysokie koszty badań oraz fakt, że część procedur bywa bardziej formalnością niż realnym potwierdzeniem jakości urządzenia. Wokół certyfikacji narosło również sporo biurokracji. W praktyce oznacza to, że niektóre urządzenia w swojej wersji dopuszczonej i niedopuszczonej do użytku różnią się jedynie kosmetyką. Jest więc w tym systemie pole do absurdów i nadużyć, pomimo szlachetnych (przynajmniej z deklaracji) pobudek.


6. Mit: Pellet jest całkowicie neutralny klimatycznie

To jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów związanych z pelletem. Oficjalnie biomasa uznawana jest za paliwo ekologiczne, a kotły pelletowe zaliczane są do niskoemisyjnych źródeł ciepła. Krytycy zwracają jednak uwagę, że bilans emisji CO2 jest bardziej skomplikowany, niż sugerują hasła reklamowe.

Zwolennicy teorii o zeroemisyjności granulatu twierdzą, że rośliny, a zwłaszcza drzewa przerobione na pellet, podczas swojego wzrostu pochłaniają taką samą ilość dwutlenku węgla, jaką spalanie pelletu emituje z powrotem do atmosfery. Bilans jest równy zeru.

Krytycy takiej perspektywy zauważają, że gdy ścięte drzewo przerobi się np. na meble podczas procesu jego obróbki nie emituje ono żadnych gazów. Wynika z tego, że w takiej sytuacji bilans węglowy jest ujemny, a środowisko zyskuje więcej. Zaznaczają oni też, że wzrost, a co za tym idzie, konsumpcja dwutlenku przez roślinę trwa latami, podczas gdy spalenie i ponowna emisja gazu do atmosfery odbywa się gwałtownie i w krótkim czasie. W takiej optyce postulowany przez zwolenników pelletu “bilans” zdaje się być jedynie hasłem marketingowym.

Warto przytoczyć również przykład Niemiec, gdzie mimo silnego rozwoju rynku pelletowego coraz częściej dyskutuje się o ograniczaniu tego typu ogrzewania. Pokazuje to, że nawet w krajach będących liderami tej technologii trwa spór o jej rzeczywisty wpływ na środowisko.

Niewątpliwie jednak spalanie pelletu pod kątem środowiskowym jest znacznie mniej szkodliwe niż wykorzystywanie paliw kopalnych - gazu, węgla, czy oleju, a także mniej trujące powietrze niż palenie nieobrobionego drzewa. Co to tego nikt nie ma wątpliwości.


7. Mit: Polska jest liderem technologii pelletowej


Niestety, pomimo, że lasy zajmują niemal jedną trzecią powierzchni naszego kraju, w dziedzinie produkcji granulatu z odpadów drzewnych jesteśmy dopiero w fazie rozwoju, aczkolwiek bardzo prężnego.

Największy wpływ na rozwój kotłów pelletowych miały Austria, Niemcy, Włochy i kraje skandynawskie. To tam rozwijano pierwsze zaawansowane konstrukcje i systemy automatycznego spalania biomasy i to także te rejony Europy wiodą dziś prym w branży.

Polski rynek zaczął rozwijać się dynamicznie stosunkowo niedawno — głównie w ciągu ostatnich kilku lat, wraz ze wzrostem zainteresowania odnawialnymi źródłami energii i atrakcyjnymi programami dotacyjnymi.

Niemniej jednak, zbliżamy się do czołówki z podniesioną przyłbicą, a jako gęsto zalesione i rolniczo zagospodarowane nadwiślańskie państwo mamy ku temu pełne prawo.

Jako DOMNA chcemy mieć w tym swój udział!